Moje góry

Góry, a w szczególności Tatry były w życiu Jerzego Tawłowicza wszechobecne – zaczynały się wszędzie i kończyły wszędzie. Były w strofach wierszy, prozie, grafice i malarstwie, balladach, na spotkaniach autorskich a przede wszystkim, na co dzień w pracy przewodnickiej.

Urodził się w Gdańsku, z dala od gór ale już od najmłodszych lat zamieszkał pod Tatrami, gdzie ukończył szkołę podstawową i Państwową Szkołę Muzyczną w klasie skrzypiec. Z wyjątkiem okresu nauki w Technikum Samochodowym w Nowym Sączu, całe późniejsze życie związał z Zakopanem i Tatrami. Jego górska przygoda rozpoczęła się już w latach szkolnych, od turystycznego poznawania Tatr ale tak naprawdę, w środowisko górskie wszedł w pierwszej połowie lat 70. poprzez zainteresowanie się jaskiniami. Podziemny świat fascynował go swoją tajemniczością a doznawane przeżycia wyzwalały adrenalinę i wzbogacały życie wewnętrzne Jurka. Był w tamtych latach członkiem Speleoklubu Tatrzańskiego PTTK. Po ukończeniu technikum, podjął pracę sezonową w TPN, a potem przez kilka lat był dyspozytorem bazy transportowej w Wojskowym Zespole Wypoczynkowym w Kościelisku. To nie była praca, która by mu dawała satysfakcję. Nadal poszukiwał swojej drogi w życiu. Kiedy tylko nadarzyła się okazja, zapisał się na kurs dla kandydatów na przewodników tatrzańskich, który ukończył w 1977 roku, w wieku 25 lat. Odtąd przewodnictwo tatrzańskie było jego zajęciem na resztę życia. To było to czego szukał – ciągłe obcowanie z górami ale również stały kontakt z ludźmi, którym przekazywał swoją wiedzę, pokazywał piękno gór i ich przyrodę a także bogactwo kultury regionu Podtatrza. Potem przez ćwierć wieku pracował jako przewodnik w różnych ośrodkach wypoczynkowych w Zakopanem.

Jurek był przewodnikiem niezwykłym, gdyż oprócz najlepszych przymiotów zawodu przewodnickiego miał jeszcze duszę artysty, wrażliwą nie tylko na piękno gór i ich przyrodę ale także na bliźniego. Potrafił dostrzec piękno i ładunek emocjonalny, które inspirowały go do wielopłaszczyznowej twórczości artystycznej, od poezji i prozy począwszy, poprzez fotografię, muzykę, po rysunek, grafikę i malarstwo. Czasem w wolnych chwilach zapuszczał się samotnie w góry, w ustronne miejsca, z nieodłącznym aparatem fotograficznym, by utrwalić nie tylko widoki ale również nie zauważalne przez zwykłego śmiertelnika, szczegóły. Energia, którą ładował się w górach musiała znaleźć ujście. Kiedy wrócił do domu, chwytał za długopis, pędzel czy gitarę i przenosił swe doznania na papier, płótno i nuty. Uczestnicy wycieczek, których oprowadzał, byli zauroczeni jego osobowością, gdyż miał niezwykły dar przekazu swojej wiedzy, okraszony strofą wiersza lub balladą. Ukoronowaniem górskiego przewodnictwa Jerzego było uzyskanie w 2007 roku patentu Międzynarodowego Przewodnika Górskiego UIMLA.

To co sam przeżył w górach i to co stworzył, pragnął przekazywać innym, nie tylko poprzez artystyczną twórczość ale także na spotkaniach autorskich. Był organizatorem spotkań literackich, jurorem konkursów poetyckich, członkiem Klubu Literackiego „Trawers”, a także aktorem Teatru im. Heleny Modrzejewskiej a potem zakopiańskiej Sceny A2. Jego prace były eksponowane w kraju na wystawach zbiorowych i indywidualnych. Współpracował z kilkoma redakcjami, m. in. Tygodnikiem Podhalańskim, czasopismem Hale i Dziedziny a przede wszystkim z Dziennikiem Polskim, w którym regularnie publikował felietony i wieloodcinkowe cykle o artystach podhalańskich, ratownikach TOPR oraz przewodnikach tatrzańskich. Właśnie ten największy cykl, dotyczący przewodników tatrzańskich, zawierający ponad 140 biografii, jest treścią książki, której promocja odbędzie się 23 kwietnia w „Jasnym Palacu” w Zakopanem. W Dzienniku Polskim biografie te ukazywały się w latach 2006 – 2009. Od tego czasu odeszło już na zawsze kilkunastu przewodników, odszedł również na niebieską grań Jurek Tawłowicz. Warto, by to co napisał, nie poszło w zapomnienie, gdyż jest to jego wkład w historię przewodnictwa tatrzańskiego, którego 140 rocznica przypada w tym roku.

Apoloniusz Rajwa
Zakopane 3 kwietnia 2015 r.